Kontrahent zagraniczny – wymóg posiadania certyfikatu rezydencji podatkowej

On 17/07/2017 by admin in Blog

Zawieranie kontraktów międzynarodowych zawsze wiąże się z większym ryzykiem. Wiele osób nie wie jednak, że może się to wiązać również z dodatkowymi problemami na gruncie podatkowym, jeżeli nasz kontrahent nie spełnia wymogów dla uznania go za rezydenta podatkowego kraju, w którym ma siedzibę i nie może tego udokumentować.

W poniższym wpisie popatrzymy na kwestię umów o unikaniu podwójnego opodatkowania inaczej niż w poprzednim (dotyczącym sytuacji osoby świadczącej jakąś usługę, np. twórcy), bo od strony podmiotu, który jakieś usługi z zagranicy nabywa.

Normą jest dzisiaj dokonywanie transakcji międzynarodowych. Często międzynarodowość tych transakcji jest jednak jedynie formalna. Wynika to z faktu, że wciąż popularne są różnego rodzaju formy optymalizacji oparte na sztucznym tworzeniu podmiotów w innych krajach, w celu uniknięcia zapłaty podatku.

W przypadku niektórych transakcji międzynarodowych, klient podmiotu zagranicznego może mieć obowiązek odprowadzenia w Polsce podatku od kwoty, którą wypłaca jako wynagrodzenia do innego kraju. Jest tak m.in. w przypadku zapłaty za prawa autorskie czy doradztwo.

Wynika to z regulacji dotyczących tzw. podatku u źródła (ang. withholding tax, często spotykany skrót to WHT). Przepisy mówią, że podmioty niebędące polskimi rezydentami podatkowymi mają w Polsce obowiązek zapłacić podatek z tytułu uzyskanych na terenie Polski dochodów m.in. z prawu autorskich i praw własności przemysłowej, odsetek, działalności rozrywkowej czy świadczenia usług doradczych, księgowych, badania rynku, reklamowych.

Stawka podatku dochodowego (niezależnie czy PIT czy CIT) wynosi w tym wypadku 20%.

Ponieważ od zagranicznej firmy trudno byłoby ściągnąć podatek, obowiązek odprowadzenia odpowiedniej kwoty ciąży na polskim podmiocie wypłacającym wynagrodzenie zagranicznemu kontrahentowi. W praktyce można więc uznać, że obowiązki w tym zakresie ciążą na polskim podatniku, gdyż to do niego organy skarbowe zgłoszą się, jeżeli podatek nie zostanie zapłacony.

Oczywiście, w większości polskie firmy dokonują transakcji z podmiotami z krajów, z którymi Polska ma zawarte konwencje o unikaniu podwójnego opodatkowania. Zasadą przyjętą w tego typu umowach jest, że podatek z tytułu działalności gospodarczej opłacany jest w kraju, w którym podmiot prowadzący tę działalność ma rezydencję podatkową.

Oznacza to, że uwzględniając treść tych umów, polski podmiot nie musiałby odprowadzać podatku u źródła uiszczając zapłatę np. podmiotowi prowadzącemu działalność w Wielkiej Brytanii lub Niemczech, z którymi Polska ma zawartą umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania.

Polskie przepisy dotyczące PIT i CIT wprowadzają jednak wymóg dla zastosowania przepisów umów o unikaniu podwójnego opodatkowania – jest nim posiadanie przez polski podmiot certyfikatu rezydencji podatkowej kontrahenta, a więc dokumentu wydanego przez organy podatkowe kraju kontrahenta, w którym potwierdzona jest jego rezydencja podatkowa.

Istotne jest, że dokument ten musi być wydany przez organy podatkowe (a nie np. organy ubezpieczenia społecznego lub organ prowadzący rejestr spółek). Polski podmiot musi również posiadać jego oryginał, a nie np. skan czy kserokopię (dopuszczalna powinna być forma elektroniczna, ale tylko o ile dokument został wydany w formie elektronicznej). Jeżeli tego dokumentu nie ma, to polski podmiot nie może zastosować przepisów umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, a wiec powinien odprowadzić podatek u źródła.

Tu pojawia się wątpliwość, czy polska ustawa podatkowa może wprowadzać taki wymóg, skoro nie wynika on z umów o unikaniu podwójnego opodatkowania. Można spotkać twierdzenia, że skoro ratyfikowana umowa międzynarodowa stoi w hierarchii prawa ponad ustawą, to nie ma takiej możliwości.

Organy podatkowe oczywiście nie widzą problemu z taką regulacją. Ich stanowisko poparte jest także w orzecznictwie sądów. Oparte jest ono na założeniu, że polska ustawa wprowadza jedynie pewien wymóg formalny, do tego skierowany nie do podatnika będącego podmiotem zagranicznym, a tylko do polskiego podmiotu wypłacającego wynagrodzenie. Teoretycznie zagraniczny podmiot mógłby ubiegać się w Polsce o zwrot podatku, przedstawiając już dowolne dowody na to, że zgodnie z umową o unikaniu podwójnego opodatkowania, jego dochód opodatkowany był w kraju jego siedziby.

Takie stanowisko jest oczywiście kontrowersyjne. Co by było bowiem gdyby polska ustawa wprowadzała wymóg niemalże niemożliwy do spełnienia? Przykładowo, wymagany mógłby być dokument wystawiony nie przez organy podatkowe, ale np. podpisany przez głowę państwa. Co jeżeli dany kraj nie miałby w ogóle procedury wydawania certyfikatu rezydencji podatkowej albo dokument ten był niesamowicie drogi? Trudno powiedzieć.

Trzeba jednak przyjąć, że na ten moment stanowisko organów podatkowych jest obowiązujące.

Stąd polskie firmy, które zawierają z podmiotami z innych krajów umowy na usługi objęte podatkiem u źródła, zawsze powinny zadbać o dostarczenie im certyfikatu rezydencji podatkowej.

Organy podatkowe w szczególności skłonne mogą być do kontroli u polskich podmiotów, które dokonywały transakcji z firmami jedynie w sposób sztuczny ulokowanymi np. w Wielkiej Brytanii, by w ten sposób pośrednio ograniczać takie działania.

Odpowiednie postanowienia umowy mogą w pewien sposób ograniczyć ryzyko klienta takiego zagranicznego podmiotu, ale nie wyłączą obowiązków podatkowych.

autor: Jan Marczyński, radca prawny

kontakt: Jan Marczyński, +48 608 528 772, j.marczynski@jwms.pl